O mnie — Malwina Dąbkowska | Muzykoterapia & Subliminale
Malwina Dąbkowska

Moja historia

Dwadzieścia lat
słuchania tego, co niewidzialne

Zanim nauczyłam się nazywać to, co robię — neuroplastycznością, programowaniem podświadomości, pracą z energią — po prostu słuchałam. Dźwięku. Ciała. Tego, co mówią ludzie, kiedy myślą, że nikt nie słucha.

Ta strona to zapis drogi, która zaczęła się w 2005 roku od dyplomu z muzykoterapii, a dziś prowadzi mnie przez psychologię kliniczną, Kod Emocji i tworzenie własnych programów subliminalnych.

Mgr sztuki · Muzykoterapia Terapeuta Kodu Emocji Studentka psychologii klinicznej

Rozdział pierwszy

Zanim było słowo, był dźwięk

28 czerwca 2005 roku odebrałam dyplom magistra sztuki ze specjalizacją muzykoterapia w rehabilitacji. To była praca, w której po raz pierwszy na poważnie zmierzyłam się z pytaniem, które miało towarzyszyć mi przez kolejne dwie dekady: czy dźwięk naprawdę zmienia ciało i umysł — i czy da się to zmierzyć?

Moja praca magisterska nosiła tytuł „Wpływ muzykoterapii i masażu leczniczego na zachowanie się ciśnienia tętniczego krwi". Nie była to teoria zaczerpnięta z książek — sama zaprojektowałam i przeprowadziłam badania, mierząc realny, fizjologiczny wpływ dźwięku i dotyku na ludzkie ciało. To doświadczenie ukształtowało sposób, w jaki do dziś patrzę na pracę terapeutyczną: z szacunkiem dla emocji, ale i z wymogiem dowodu.

Przez kolejne lata prowadziłam sesje muzykoterapeutyczne w gabinecie masażu leczniczego, łącząc oba podejścia w spójną praktykę pracy z ciałem i układem nerwowym. To był czas, w którym uczyłam się czegoś, czego żadna książka nie mogła mnie nauczyć — jak bardzo dźwięk i dotyk potrafią otworzyć w człowieku to, czego słowa same nie są w stanie dosięgnąć.

Rozdział drugi

Kiedy terapeutka sama potrzebowała terapii

Po pewnym czasie moja droga zawodowa się przebranżowiła, a praca muzykoterapeutyczna z pacjentami zeszła na dalszy plan. Ale to, czego nauczyłam się o sile dźwięku, nigdy mnie nie opuściło — bo wróciło w momencie, gdy sama tego najbardziej potrzebowałam.

Były w moim życiu etapy trudniejsze — takie, które każdy z nas zna z własnego doświadczenia. To właśnie wtedy zaczęłam, niejako instynktownie, sięgać po afirmacje i medytacje prowadzone z podkładem muzycznym. Nie szukałam w tym momencie badań naukowych. Szukałam ulgi.

I zauważyłam coś, co zatrzymało mnie na dłużej: słowo wypowiedziane na tle odpowiedniego dźwięku działało inaczej niż to samo słowo przeczytane w ciszy. Docierało głębiej. Zostawało dłużej. Zaczęłam się temu przyglądać uważniej — najpierw jako osoba, która tego doświadczała, a z czasem znowu jako terapeutka, która chciała zrozumieć dlaczego.

„Wróciłam do kamertonów — głównie do częstotliwości 528 Hz, znanej jako częstotliwość miłości — i zaczęłam na nowo odkrywać to, co znałam sprzed lat. Tym razem już nie tylko jako terapeutka, ale jako osoba, która sama szukała drogi powrotu do siebie."

Rozdział trzeci

Zanim nazwałam to terapią, nazywałam to tańcem

Jest jeszcze jeden rozdział tej historii — taki, który przez długi czas sama traktowałam jako zwykłe wspomnienia z młodości, a dziś widzę w nim coś znacznie głębszego. Jeszcze w czasach studiów muzykoterapii, nie nazywając tego wprost, praktykowałam coś, co dziś rozpoznaję jako rytuał regulacji emocji przez ruch i dźwięk.

Jako rocznik millenialsów dorastałam na RnB — i właśnie przy tym brzmieniu spędzałam większość weekendów, regularnie, czasem piątek i sobotę pod rząd, na parkiecie. Czasami wsiąkałam też w klimaty drum&bass, house czy elektro. Nie dało się mnie oderwać od tańca — wchodziłam w muzykę całym ciałem, zatracałam się w niej. Dziś wiem, że to było coś więcej niż zabawa. To był mój sposób na uwalnianie tego, czego słowami nie umiałam jeszcze wtedy nazwać.

Ten rytuał towarzyszył mi latami — aż do około 2013–2014 roku. Nawet gdy urodziła się moja córka, a potem w 2013 roku syn, czułam wewnętrzną potrzebę, by od czasu do czasu wyjść i zatańczyć. Muzyka zawsze zajmowała w moim życiu wyjątkowe miejsce — w aucie zawsze musiała grać płyta CD z ukochanymi utworami, a później, gdy nadeszła era YouTube'a i Spotify, ta potrzeba po prostu zmieniła formę, nie intensywność.

„Z czasem zaczęłam dostrzegać, że niektóre utwory programują nas negatywnie — niosą w sobie intencje, które nie służą naszemu rozwojowi. To odkrycie zmieniło sposób, w jaki dziś świadomie wybieram to, czego słucham."

Rozdział czwarty

Gdy słowa zawodziły, została muzyka

Przeszłam w życiu przez dwa rozwody — momenty, które każdy, kto ich doświadczył, opisałby podobnie: jako próbę wytrzymałości emocjonalnej, w której często brakuje słów. W obu tych kryzysach muzyka okazała się jednym z niewielu stałych punktów oparcia.

Przy pierwszym rozstaniu najczęściej sięgałam po płyty Labrinth — jego brzmienie niosło dokładnie ten rodzaj emocjonalnej szczerości, jakiej wtedy potrzebowałam. Przy kolejnym trudnym etapie odkryłam na nowo twórczość Quebonafide — odsłuchałam całą jego dyskografię, album po albumie. Jego teksty mają w sobie coś, co odbieram jako głęboko terapeutyczne: nazywanie trudnych emocji wprost, bez ozdobników.

To wszystko ma swoje korzenie jeszcze w czasach nastoletnich, kiedy najbliższy był mi amerykański rap — Wu-Tang Clan, Method Man, Afu-Ra, Nas. Kiedy tylko mogłam, jeździłam na koncerty moich ulubionych wykonawców. Ten rodzaj muzyki — surowy, szczery, często mówiący wprost o bólu i sile, by go przetrwać — towarzyszy mi do dziś, choć dziś wybieram go już znacznie bardziej świadomie.

Rap i RnB wciąż są mi najbliższe, ale z czasem w mojej playliście znalazło się też miejsce na spokojniejsze, polskie brzmienia — jak twórczość Sary James. To naturalna ewolucja: ta sama wrażliwość na słowo i dźwięk, która kiedyś prowadziła mnie na parkiet, dziś prowadzi mnie do świadomego, terapeutycznego tworzenia muzyki dla innych.

Rozdział piąty

Droga, która doprowadziła mnie tutaj

To doświadczenie otworzyło we mnie głębsze zainteresowanie tematem programowania świadomości i manifestacji. Postanowiłam nie poprzestać na czytaniu o tym — zaczęłam samodzielnie tworzyć własne medytacje prowadzone z podkładem muzycznym. Część z nich wciąż czeka w moich archiwach na to, by w końcu trafić do Ciebie — jako materiały do pobrania lub gotowe nagrania.

W tym samym czasie postanowiłam uporządkować i pogłębić swoją wiedzę formalnie. Ukończyłam kurs „Jak słuchać swojej intuicji" u Kamina Surmy, a gdy poznałam metodę Kodu Emocji dr. Bradleya Nelsona — coś we mnie rozpoznało w niej brakujący element układanki. Ukończyłam pełną certyfikację i dziś jestem oficjalnym terapeutą Kodu Emocji.

Równolegle zaczęłam zgłębiać techniki kwantowe, o których piszą między innymi Richard Bartlett i Frank Kinslow, łącząc prawa fizyki kwantowej z afirmacjami nastawionymi pozytywnie i sprawczo. To połączenie — nauki o ciele, energii i umyśle — zaczęło przynosić w moim własnym życiu zmiany, które trudno było zignorować.

Sama, zanim zaczęłam tworzyć własne materiały, wielokrotnie korzystałam z nagrań innych twórców — polskich i zagranicznych. Widziałam spektakularne efekty, zarówno u siebie, jak i u osób, które o nie pytałam. To właśnie to doświadczenie — bycia odbiorczynią, zanim stałam się twórczynią — daje mi dziś pewność, że to, co tworzę, ma sens.

Chronologia

Moja droga krok po kroku

Dwadzieścia lat pracy z dźwiękiem, ciałem i podświadomością — w skrócie.

2005

Dyplom magistra sztuki — muzykoterapia w rehabilitacji

28 czerwca 2005 roku ukończyłam studia, broniąc pracy magisterskiej opartej na własnych badaniach: „Wpływ muzykoterapii i masażu leczniczego na zachowanie się ciśnienia tętniczego krwi".

Początek drogi
2005–
2010+

Praktyka muzykoterapeutyczna w gabinecie masażu leczniczego

Prowadziłam sesje łączące muzykoterapię z masażem leczniczym, pracując bezpośrednio z ciałem i układem nerwowym pacjentów.

do
2013–14

Parkiet jako rytuał uwalniania emocji

Regularne weekendy przy RnB, drum&bass, house i elektro — taniec jako intuicyjna, nienazwana wtedy jeszcze forma regulacji emocji przez ruch i dźwięk.

Lata
kolejne

Powrót do dźwięku przez osobiste doświadczenie

Po przebranżowieniu i trudniejszym etapie życia odkryłam na nowo siłę afirmacji i medytacji prowadzonych z muzyką. Wróciłam do pracy z kamertonami — w tym z częstotliwością 528 Hz.

Zwrot osobisty
Rozwój

Kurs intuicji, technika kwantowa, pierwsze własne medytacje

Ukończyłam kurs „Jak słuchać swojej intuicji" u Kamina Surmy, zaczęłam zgłębiać techniki kwantowe (Bartlett, Kinslow) i samodzielnie tworzyć pierwsze autorskie medytacje z podkładem muzycznym.

Certy-
fikacja

Terapeuta Kodu Emocji dr. Bradleya Nelsona

Ukończyłam pełną certyfikację metody Kodu Emocji i zaczęłam oficjalnie prowadzić sesje tą metodą.

Aktywne obecnie
2023–
2026

Psychologia i psychoterapia kliniczna — Uniwersytet Vizja

Rozpoczęłam studia z Psychologii i Psychoterapii Klinicznej na Uniwersytecie Vizja w Warszawie. Obecnie kończę III rok — do tytułu magistra psychologii dzielą mnie już tylko 4 semestry, praktyki i obrona pracy.

W trakcie
2026

Tworzenie własnych programów subliminalnych

Po latach doświadczenia jako odbiorczyni cudzych nagrań i pracy terapeutycznej z klientami, zaczynam tworzyć własne, autorskie programy subliminalne — łączące muzykoterapię, neuroplastyczność i pracę z Kodem Emocji.

Już niedługo
📄

Praca magisterska · 2005

Wpływ muzykoterapii i masażu leczniczego na zachowanie się ciśnienia tętniczego krwi

Moja praca magisterska oparta jest na badaniach, które samodzielnie zaprojektowałam i przeprowadziłam. Planuję ją zdigitalizować i udostępnić na tej stronie — jako materiał dla osób zainteresowanych naukowymi podstawami muzykoterapii.

Wkrótce dostępna do pobrania w tym miejscu.

Moja metoda

Trzy filary mojej pracy

To, co dziś oferuję, jest owocem dwudziestu lat doświadczenia — terapeutycznego, naukowego i osobistego.

🎵

Muzykoterapia oparta na badaniach

Wykształcenie kierunkowe i własne badania naukowe nad wpływem dźwięku na ciało — nie teoria, a zmierzony efekt fizjologiczny.

Kod Emocji dr. Bradleya Nelsona

Certyfikowana praca z uwięzionymi emocjami — oczyszczenie blokad, które utrudniają przyjęcie nowych, pozytywnych wzorców myślenia.

🧠

Psychologia kliniczna w toku

Aktualne studia z psychologii i psychoterapii klinicznej na Uniwersytecie Vizja — wiedza akademicka łącząca się z praktyką terapeutyczną.

Poznałaś moją historię.
Czas zacząć swoją.

Umów się na sesję Kodu Emocji lub bądź na bieżąco — wkrótce pojawią się pierwsze personalizowane programy subliminalne, które tworzę osobiście.